Otóż jest to przepis na dużo bo jak robić to dużo bo tłusty czwartek
Potrzebujemy:
Kilo mąki wrocławskiej
Około 2 szklanki mleka
8 żółtek
7 łyżek cukru
50 gr drożdży świeżych
100 gr margaryny
Szczypta soli lub dwie
Do smażenia najlepiej smalec ale jak nie mamy to około półtora litra oleju rzepakowego.
Nadzienie wedle uznania, ja stosuje marmoladę z dzikiej róży.
Pomadę robimy z cukru pudru i odrobiny wody lub sypiemy samym cukrem pudrem.
Ok to zaczynamy, robimy zaczyn z drożdży,pół szklanki mleka, łyżki cukru i około 3 łyżki mąki i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Resztę mąki wsypujemy do miski, dodajemy sól,żółtka, cukier i roztopioną wcześniej margarynę. Zaczyn jak podrośnie do dodajemy do reszty składników i mieszamy. Wyrobione ciasto będzie delikatnie przyklejać się do rąk ale to ok. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na około godzinę. Po wyrośnięciu na stół i wałkujemy i wycinamy kubkiem lub szklanką krążki dosyć grube, na około 2 cm. Są różne szkoły nadziewania, można odrazu na krążki dać łyżeczkę nadzienia i zlepić. Odkładać zlepieniem na spód i czekać jak podrośnie, około 30 minut. Drugie wyjście to dać nadzienie po usmażeniu, najlepiej strzykawką dużą. Proponuję pierwsze wyjście. Smażymy na rozgrzanym smalcu lub oleju po około 3 minuty na stronę. Jak szybko się zrumienią to może być że olej jest za gorący, najlepiej około 180 stopni. Pomadę nakładamy zaraz po usmażeniu, polecam dać skórkę kandyzowaną na pomadę. Można zamiast pomady dać czekolady roztopionej lub posypać cukrem pudrem. Życzę smacznego i jakby ktoś potrzebował fotki co i jak się po kolei robi to służę pomocą bo będę robił w czwartek rano