Też tak sobie przysięgałem

, ba nawet się zarzekałem

,i ch...j bombki strzelił.
Na firmową wigilię pojechałem autem żeby nie pić, a i tak namówili na whisky, a jak się ta skończyła to chlaliśmy wszystko co było a popijaliśmy piwem.
Nosz qwa takiego kaca jak po tamtej imprezie to ja nie miałem chyba nigdy.