Serki typu włoskiego z Lidla, zazwyczaj 50 szt. wieczorem układam w wiadrze 20l i zalewam solanką z ok. 0,4 - 0,7 kg soli. Woda do zakrycia serków, temperatura pokojowa. Serki wychodzą bardzo słone, ale ja długo przechowuję/dojrzewam i dlatego mocniej solę. Następnego popołudnia wyjmuję z solanki, układam na siatkach do wstępnego ocieknięcia i osuszenia. Wieczorem część serków posypuję przyprawami - tu każdy może się wykazać. Najczęściej stosuję mielone: pieprze różne, papryki, kolendrę, gorczycę, liść laurowy, ziele angielskie, gałkę muszkatołowa, czarnuszkę, cząber, czosnek granulowany i niedźwiedzi, zioła prowansalskie, majeranek, i co tam mam pod ręką.
I dalej zostawiam na kratkach z wentylatorem. Rano już się nie kleją i do wędzarni na 8-10 godzin. Temperatura 50 - 60*C, dymogenerator zasypany zrębkami bukowo-olchowymi z małym dodatkiem czereśni, wiśni lub co mam w zasięgu. Wieczorem wyjmuję i zostawiam w altance na dzień lub dwa na kratkach do dalszego obeschnięcia. Lepiej się przechowują. W vacum nawet pół roku. Uważam, że wożone w bagażniku przez całe lato mają niespotykany smak
Wszelkie uwagi i sugestie mile widziane.