Strona 1 z 1

Klarowanie nalewek

: 12 mar 2021, 19:04
autor: wawaldek11
Ostatnio nastawiłem nalewkę z daktyli na na "arabskiej śliwowicy" czyli na destylacie daktylowym.
Kolega, któremu się pochwaliłem spytał ile czasu będę to filtrował? Ile trzeba powiedziałem.
Owoce w nalewce nie rozpadły się, więc potraktowałem je blenderem. Odcedziłem przy pomocy odwróconego słoja, tu akurat dereń
filtracja 004.jpg
Filtr do kawy nie oczyścił dokładnie nalewu, to w peta i do mroźni. Po rozmrożeniu wytrąciły się chmurki, które nie chciały opadać. No to dodałem troszkę pektoenzymu i znowu do mrożni. Po rozmrożeniu osad szybko zaczął opadać i zbierać się na dnie. Teraz pościągam klarowne, a z gęstym jeszcze pokombinuję lub wypiję :2smiech
Pierwsza z lewej przemrożona bez pekto - "chmurki" praktycznie w całej objętości, pozostałe mrożone z pekto - stały dwa dni
Klarowanie 001.jpg
Odporny na mrożenie mam nalew z kwiatów czarnego bzu. Stoi kilka lat i mętny.

Re: Klarowanie nalewek

: 13 kwie 2021, 19:44
autor: kamilpl82
Mi osobiście mętność nalewek nie przeszkadza więc nie klaruję, ale samoistnie po jakimś czasie same się klarują to klarowne zlewam do nowych butelek i mam dla gości klarowny co i oko i podniebienie cieszy.

Re: Klarowanie nalewek

: 16 kwie 2021, 16:08
autor: Psotamt
wawaldek11 pisze:
12 mar 2021, 19:04
Odporny na mrożenie mam nalew z kwiatów czarnego bzu. Stoi kilka lat i mętny.
Ja swój zlewałem wężykiem 3 razy i jest klarowny. Fart miałem? :icon_abaras:
Co do pozostałych nalewek mam inną zasadę. Gdy chcę otrzymać np.: 8 litów nalewki, robię jej 10 - 12 litrów. Po zlaniu pozwalam jej sedymentować się przez jakiś czas, a potem wężyk i do docelowego naczynia. Te 2 lub nawet 4 litry (przy opornych nalewkach to możliwe) z osadem lądują w kotle z płaszczem razem z owocami ponalewkowymi i destylacja a potem rektyfikacja. Jest spiryt do picia i do nalewek. Trochę to pracowite, ale nikomu tłumaczyć nie trzeba, jaka jest jego jakość.